Wojsiłka pospolita (mural) – owad z kolekcji ks. Bronisława Świeykowskiego

W różnych zakamarkach Gorlic, na murach budynków, w zaułkach i przy ulicach można natknąć się na niewielkie murale przedstawiające owady. To nie przypadkowe graffiti, ale element projektu upamiętniającego niezwykłą postać – księdza Bronisława Świeykowskiego, bohaterskiego burmistrza miasta z czasów I wojny światowej, który był także pasjonatem entomologii. Wojsiłka pospolita to jeden z tych mini murali, który przywraca pamięć o kolekcji liczącej niegdyś dziesiątki tysięcy okazów.

Murale przypominają ryciny z dawnych atlasów przyrodniczych. Wykonane z dbałością o szczegóły, prezentują owady, które ksiądz Świeykowski zbierał przez całe życie.

Wojsiłka pospolita (mural) – owad z kolekcji ks. Bronisława Świeykowskiego
Kręta, 38-300 Gorlice
★ 4.8
Gorlice to miejsce, gdzie historia spotyka sztukę w niezwykły sposób. W różnych zakamarkach miasta można odkryć mini murale przedstawiające owady, które upamiętniają pasję księdza Bronisława Świeykowskiego, burmistrza i entomologa. To nie tylko artystyczna atrakcja, ale również fascynująca podróż w czasie, która przybliża mieszkańców do ich lokalnego dziedzictwa.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • oryginalne murale na budynkach
  • upamiętnienie księdza Świeykowskiego
  • unikalna kolekcja owadów
  • artystyczne połączenie historii i natury
  • niezwykła atmosfera spacerów po mieście

Ksiądz Świeykowski – burmistrz z siatką na motyle

Bronisław Świeykowski to postać wyjątkowa w historii Gorlic. Pochodzący z Uherc Mineralnych koło Sanoka, początkowo studiował prawo, potem służył jako rotmistrz kawalerii, aż wypadek z konia i paraliż połowy twarzy przekreśliły karierę wojskową. Ostatecznie wybrał kapłaństwo i w 1896 roku trafił do Gorlic, gdzie szybko stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci miasta.

Podczas I wojny światowej pełnił funkcję komisarycznego burmistrza i swoją postawą zapisał się w pamięci mieszkańców. Gdy w 1915 roku front przeszedł przez Gorlice, pozostał z ludźmi, organizując pomoc, opiekując się rannymi i chorymi. Jego pamiętnik z tego okresu nosi tytuł „Z dni grozy w Gorlicach”.

Ale jest jeszcze jedna strona tej postaci, mniej znana, choć równie fascynująca. Świeykowski był entomologiem-pasjonatem. Gorliczanie pamiętają go jako wysokiego, szczupłego mężczyznę w kapeluszu, spacerującego po mieście z małpką Koko na ramieniu lub papugą. Wieczorami wychodził z siatką i krótką pałką przypominającą buławę – stukał nią w pnie drzew, a spadające owady łapał do siatki. W ten sposób gromadził okazy do swojej kolekcji, która przed I wojną światową liczyła około 35 tysięcy motyli i owadów.

Kolekcja księdza Świeykowskiego była znana w całym kraju i za granicą. Koledzy z Uniwersytetu Jezuickiego dosyłali mu cenne okazy z całego świata. W 1915 roku jeden szrapnel zniszczył efekt pracy całego życia – wszystkie zgromadzone okazy spłonęły.

Ksiądz nie poddał się. Po wojnie zaczął zbierać od nowa i udało mu się stworzyć nową kolekcję liczącą około 8 tysięcy okazów.

Uliczny atlas owadów – spacer śladami entomologa

Projekt murali to pomysł na przywrócenie pamięci o pasji księdza Świeykowskiego. W różnych punktach Gorlic pojawiły się mini murale przedstawiające owady z jego kolekcji – motyle, chrząszcze, wojsiłki i inne gatunki. Każdy mural to jakby karta z przyrodniczego atlasu przeniesiona na mur budynku.

Wojsiłka pospolita to jeden z takich murali. Ten niewielki owad z rodziny żołnierkowatych, rozpoznawalny po charakterystycznych skrzydłach, został uwieczniony na jednej z gorlickich ścian. Spacerując po mieście warto mieć oczy dookoła głowy – murale pojawiają się w najmniej oczekiwanych miejscach, na budynkach mieszkalnych, murach ogrodzeń, w zaułkach.

To nie są wielkoformatowe dzieła street artu. To raczej delikatne, precyzyjne przedstawienia owadów, wykonane w stylu naukowych ilustracji. Dzięki temu tworzą spójną kolekcję rozproszoną po całym mieście.

Dla kogo jest ten spacer?

Polowanie na murale z owadami to świetna zabawa dla rodzin z dziećmi. Dzieciaki lubią takie miejskie poszukiwania – znalezienie kolejnego owada na murze daje satysfakcję i uczy jednocześnie czegoś o przyrodzie i historii lokalnej. Dla starszych to okazja, żeby zobaczyć Gorlice z innej perspektywy, zwolnić i przyjrzeć się detalom architektury.

Miłośnicy historii docenią kontekst – to nie tylko street art, ale hołd dla postaci, która odegrała kluczową rolę w dziejach miasta. Świeykowski to nie tylko burmistrz i duchowny, ale także pedagog, publicysta, społecznik. Otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Gorlice, jego imię nosi główna sala wystawowa Galerii Sztuki „Dwór Karwacjanów”, jedna z ulic, a w holu ratusza stoi jego pomnik.

Co jeszcze warto zobaczyć w Gorlicach?

Skoro już się jest w Gorlicach śladami księdza Świeykowskiego, warto zajrzeć do Muzeum Regionalnego PTTK, gdzie czasem organizowane są wystawy poświęcone tej postaci. W ratuszu można zobaczyć pomnik kapłana. Galeria Sztuki „Dwór Karwacjanów” to kolejny punkt na mapie – zabytkowy dwór z XVII wieku, gdzie jedna z sal nosi imię Świeykowskiego.

Samo miasto ma więcej do zaoferowania. Park Miejski im. Wojciecha Biechońskiego to przyjemne miejsce na odpoczynek po spacerze. Gorlice to także punkt wyjściowy do zwiedzania cmentarzy wojennych z I wojny światowej – w okolicy znajduje się ich kilkadziesiąt, w tym monumentalny cmentarz nr 123 na wzgórzu Rotunda.

Gorlice noszą nieoficjalną nazwę „Miasta Światła” – to tutaj w 1854 roku Ignacy Łukasiewicz uruchomił pierwszą na świecie kopalnię ropy naftowej, a później pierwszą rafinerię.

Praktyczne informacje dla odwiedzających

Dostępność i koszty: Murale są dostępne bezpłatnie przez całą dobę – to sztuka uliczna, więc można je oglądać o każdej porze. Nie ma biletów, bramek ani godzin otwarcia. Wystarczy przyjechać do Gorlic i ruszyć na poszukiwania.

Jak znaleźć murale: Nie ma oficjalnej mapy wszystkich lokalizacji, co dodaje elementu przygody. Warto pytać miejscowych lub rozglądać się uważnie podczas spaceru po centrum miasta. Murale znajdują się w różnych punktach – niektóre przy głównych ulicach, inne w bardziej ukrytych zakamarkach.

Ile czasu zarezerwować: Spokojny spacer z poszukiwaniem murali może zająć od godziny do dwóch, w zależności od tego, ile okazów uda się odnaleźć. Jeśli połączyć to z wizytą w muzeum czy galerii, warto zaplanować pół dnia w Gorlicach.

Dojazd: Gorlice leżą przy drodze krajowej nr 28, która łączy Zator z Medyką. Z Krakowa to około 100 km (niecałe dwie godziny jazdy), z Nowego Sącza około 40 km. Dojazd możliwy także autobusami PKS – miasto ma połączenia z większymi ośrodkami regionu. Centrum jest zwarte, więc po przyjeździe wszystko można zwiedzać pieszo.

Najlepszy czas na wizytę: Murale można oglądać przez cały rok, ale w ciepłe miesiące spacer jest przyjemniejszy. Wiosna i lato to też dobry moment, żeby połączyć zwiedzanie z obserwacją prawdziwych owadów w gorlickich parkach – swoiste nawiązanie do pasji księdza Świeykowskiego.

Parking: W centrum Gorlic znajduje się kilka parkingów – przy ratuszu, przy ulicy Mickiewicza i w innych punktach. Większość jest płatna w godzinach od poniedziałku do piątku.

Dlaczego warto zobaczyć ten mural?

Wojsiłka pospolita i pozostałe murale z kolekcji owadów to nietypowa atrakcja. Nie jest to wielkie muzeum ani spektakularny zabytek, ale właśnie w tej skromności tkwi urok. To sposób na odkrycie Gorlic od innej strony, poznanie historii miasta przez pryzmat jednej fascynującej postaci.

Projekt murali pokazuje, że pamięć o lokalnych bohaterach nie musi ograniczać się do pomników i tablic. Może być żywa, wpleciona w codzienną przestrzeń miasta, dostępna dla każdego przechodnia. Dla dzieci to lekcja przyrody i historii w jednym, dla dorosłych – pretekst do spaceru i refleksji nad tym, jak wiele różnych pasji i talentów może zmieścić się w jednym człowieku.

Ksiądz Świeykowski był burmistrzem w najtrudniejszym okresie dla miasta, ale także człowiekiem, który wieczorami wychodził z siatką łapać owady. Bohaterem wojny i spokojnym kolekcjonerem. Duchownym i naukowcem. Te murale przypominają, że wielkie postacie historii to też zwyczajni ludzie z pasjami i hobby.